Dalej czekam na serwetki, które miały przyjść parę dni temu. Nie mogłam jednak usiedzieć bezczynnie i na podobraziu "namalowałam" jedną z kompozycji Pieta Mondriana z charakterystyczną dla niego kolorystyką. Obraz nawet nieźle prezentuje się na ścianie mojego pokoju. Przymierzam się do Warhola.
niedziela, 27 lutego 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz